czwartek, 14 sierpnia 2014

Lirene Dermoprogram, Youngy 20+, Balsam z papają "Kusząca gładkość"- recenzja

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kosmetyku o bardzo apetycznym, letnim zapachu. Mowa tu o balsamie Lirene z serii Youngy 20+. Zapraszam! :)

Opis producenta:
Balsam z papają Fiesta Meksykańska to energetyczne połączenie południowej fantazji z dobroczynnym działaniem egzotycznych owoców. Balsam zawiera wyciąg z papai, która jest źródłem wit. C i mikroelementów. Dzięki temu skóra staje się gładka i idealnie przygotowana do fiesty w rytmie meksykańskich marakasów.
Udowodnione rezultaty:
- nadaje skórze miękkość- 93%,
- skóra staje się pachnąca- 86%,
- wygładza skórę- 86%


Opakowanie:
Ładne, żółte opakowanie, letnie i optymistyczne, na tyle charakterystyczne, że łatwo wypatrzeć je na łazienkowej półce :).  Mieści w sobie 400 ml balsamu, więc całkiem sporo. Dziurka wieńcząca opakowanie jest w sam raz, łatwo kontrolować ilość wydostającego się produktu.


Konsystencja, zapach:
W tym punkcie należy zwrócić uwagę na jedną z głównych zalet, mianowicie zapach! Cudownie świeży, papajowy (jest w ogóle takie słowo?:D), bardzo uprzyjemnia użytkowanie balsamu i zachęca takiego balsamowego leniucha jak ja do regularnego stosowania. Konsystencja balsamu jest lekka, przypomina bardziej żel-krem aniżeli treściwy balsam, ale myślę, że to właśnie jest formuła idealna na lato.



Działanie:
Balsam ma swoje zalety i wady. Z zalet mogę wymienić szybkie wchłanianie- po wyskoczeniu z wanny szybko się smaruję i nie muszę czekać z ubieraniem, a to dla mnie bardzo ważne; prześliczny zapach, miękkość i wygładzenie, jakie produkt nadaje skórze zaraz po użyciu i ogólny komfort stosowania, na jaki składają się wszystkie wymienione wcześniej cechy. Natomiast główną wadą produktu moim zdaniem jest to, że i zapach, i miękkość, i gładkość ulatniają się szybko. Co prawda ja stosuję ten balsam raz dziennie, producent zaleca 1-2 razy, więc przy stosowaniu dwa razy dziennie pewnie byłabym zupełnie szczęśliwa, ale osoby z suchą skórą raczej nie będą z balsamu zadowolone.

Wydajność:
Biorąc pod uwagę ogromną pojemność i lekką, łatwą do rozsmarowania konsystencję, balsam wystarczy na naprawdę długo. Ja sobie nie żałuję, jeśli chodzi o nakładaną ilość, stosuję go codziennie od miesiąca na całe ciało oprócz skóry biustu i dekoltu, a zużyłam mniej więcej 1/3 opakowania.

Cena, dostępność:
Balsam kosztuje ok. 17 zł, dostępny jest w większości drogerii i supermarketów. Kupiłam jeszcze jeden na zapas w Rossmannie w "cenie na do widzenia" za 8 zł :)

I skład:



Uwielbiam tropikalne zapachy na lato, choć pewnie będę chciała sięgnąć po ten balsam zimą, tylko po to, by przypomnieć sobie klimat meksykańskiej fiesty :)

Pozdrawiam, O.


6 komentarzy :

  1. nie znałam tego balsamu, chociaż ja jestem wierna swoim kosmetykom, chciałabym poczuć zapach :) a i bardzo tanio... a powiedz mi to jest jakaś promocja, że na do widzenia dostaniesz następny za 8 pln?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Cena na do widzenia" w Rossmannie jest wtedy, kiedy wycofują jakiś produkt, więc wyprzedają wszystkie zapasy w super cenach- z innych sklepów balsam na razie nie znika, więc polecam powąchać przy najbliższej okazji :)
      Pozdrawiam serdecznie! Ola :)

      Usuń
  2. chyba skorzystam, bo nawet na dzień dobry jest bardzo tani :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoim zdaniem na ten temat! :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka