czwartek, 1 października 2015

Double Test Garnier Neo


Natalia:

"Odkryj Neo, pierwszy antyperspirant od Garniera o formule suchego kremu. Bez uczucia lepkości. Przeciw białym śladom!"

 Krzyczy do nas tekst ze strony garniera! A jak jest naprawdę?
Przyznam- napaliłam się na niego jak Kura Akademicka na Brada Pitta (pozdrawiam serdecznie naszą guru), ale potem dostałam w twarz od rzeczywistości...

1. Opakowanie I CENA- przyciąga wzrok i budzi ciekawość- przyzwyczajone do dezodorantów w kulce/sztyfcie/sprayu coś w tubce sprawia że chcemy to sprawdzić:) tak też było z nami- o ile inne dezodoranty można dostać już za 2.99 PLN (Isana?) przez sensowne ceny ~ 10 PLN to ten  SUPER NOWY INNOWACYJNY antyperspirant<?!??> możesz mieć nie za mniej niż ~13 PLN-  Tak, to dokładnie to samo 13 Polskich Złotych które mógłbyś wydać na .... na każdą inną bezsensowną rzecz a efekt masz podobny bo- nijaki.

2. Stosowanie i efekty
- od producenta:
" Delikatnie wyciśnij niewielką ilość produktu. Użyłaś odpowiednią ilość produktu jeżeli krem natychmiast wchłonął się do sucha."
---> Co to do cholery jest ta odpowiednia ilość?! jeśli nic nie wycisnę też skórę mam od razu suchą skórę, więc teoretycznie samo przetarcie naprawdę maleńką ilością po skórze powinno dać efekt. Nawet jeśli jest to nierównomierne? Skąd mam wiedzieć że tu już aplikowałam?
Aaaa, a może Garnier opatentował nową innowacyjną formułę... Posmaruj antyperspirantem swój palec u nogi a ochrona przeciw poceniu całego ciała na 48h* zostanie uruchomiona! Szczerze? Nie. Nigdy nie dowiedziałam się czym tak naprawdę jest ta optymalna dawka. Najpierw dawałam naprawdę niewielkie dawki- Brak efektu. Winę lokowałam w 45st upałach, w zbyt małej ilości produktu... teraz wyciskam tego dużo i co? I nic. Mimo że upałów nie ma, a takie dawkowanie skończyło by produkt za kilka dni to dalej nie ma żadnego efektu.

3. Zapach:
Moja wersja to Fruity Flower- jedyna pozytywna rzecz w produkcie. Zapach przyjemny aczkolwiek aby nie przesłodzić nie utrzymuje się zbyt długo. Niestety. Nie dość że się człowieku spocisz bo właściwości antyperspirantu brak, to jeśli masz jeszcze jakieś nadzieje że będziesz spocony ale pachnący... Nie. Wiedz, że śmierdzisz jak Pan z 174 w Krakowie- pozdrawiam gorąco Pana.

Podsumowując- wolałabym oddać te prawie 15 PLN Panu Wieśkowi pod sklepem, bo on na pewno po zakupionym produkcie miał by jakiś lepszy czy gorszy ale jednak EFEKT.  Gorąco nie polecam, jeśli macie na zbyciu te PLNy- śmiało dajcie je Panu Wieśkowi- ucieszy się chłop.

Ola:


Taaaaaaak. Co by tu napisać? Zwyczajne, nieinnowacyjne antyperspiranty Garniera znam i lubię, więc pomyślałam, że taka wspaniała innowacja będzie czymś, czego pragnę. To dla mnie nauczka, żeby nie myśleć z dużo, ale od początku.

1. Opakowanie i cena
Opakowanie spoko fajne, ładnie się prezentuje, ta końcówka, którą kosmetyk rozprowadzamy jest dobrze wykonana, nic nie drapie, więc aplikacja jest przyjemna. Cena jest spora, a biorąc pod uwagę działanie i wydajność produktu, jest tak absurdalna, że aż śmieszna.

2. Działanie
No właśnie tego mi tu zabrakło- działania. Jako alergik i wielbicielka niemieszania się zapachu perfum i antyperspirantu wybrałam wersję bezzapachową. więc pozbawiłam się sama praktycznie jedynej zalety, którą wymieniła Natalia. Obojętnie, czy ciepło, czy zimno, czy siedzę cały dzień przed komputerem czy się ruszam- produkt nie chroni, a to jest podstawowe zadanie antyperspirantu! Gdzieś mam ciekawe opakowanie, innowacyjną, nawilżającą formułę, kiedy po dwóch godzinach od użycia tego produktu czyję dyskomfort, a problemów z potliwością nie mam.

Podsumowując- ODRADZAM! Za tą cenę można kupić dwa świetne antyperspiranty w promocji, albo jeden i dobre piwo :)

















Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Podziel się z nami swoim zdaniem na ten temat! :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka