środa, 27 lipca 2016

Skin79 Tea Tree Mask

W końcu uznałam, że nadszedł ten czas aby wyjąć z szuflady maskę, którą mam już w posiadaniu od prawie trzech miesięcy.  Co wy na FAST TEST?:)

Moja cera jest zmęczona od niewysypiania się, wysuszona od zmian temperatury, nadmuchów, klimatyzacji, przytłoczona koniecznością noszenia makijażu... Dodatkowo nadszedł ten czas, w którym moja twarz eksploduje wypryskami i zatkanymi porami. No kiedy będą lepsze warunki do wypróbowania maseczki?

Maska jest produkcji koreańskiej marki SKIN79. Ostatnimi czasy koreańskie kosmetyki stały się popularne- można już je dostać nie tylko na tamtejszych stronach internetowych, ale coraz częściej stacjonarnie w polskich drogeriach. I tak m.in bez problemu możemy już kupić produkty Holika Holika, Mizon, Skin79.

 Fresh Garden Mask Tea Tree bo taką właśnie wersję posiadałam wg producenta ma za zadanie sprawić że cera stanie się jaśniejsza i odświeżona, Ma pomagać w walce z trądzikiem- i to była moja pierwsza myśl, kiedy tylko otwarłam opakowanie, bo uderzył mnie niezwykle mocny zapach olejku herbacianego, który kiedyś posiadałam ze względu na jego bakteriobójcze i wspomagające gojenie właściwości.

Maska jest w całości wycięta z płata bawełny, z otworami na oczy, nos i usta. Cała zanurzona w serum. Jest go bardzo dużo, dlatego producent pisze, że po użyciu pozostałości wklepać w skórę.
Wrażenia zaraz po użyciu pozytywne- skóra jest odświeżona, zaczerwienienia nie znikają ale widocznie są obkurczone. Jednak nie jestem w stanie czekać aż się wchłonie serum, tak jak zaleca to producent... Jest to dziwne uczucie oblepienia skóry, nie bardzo mocne ale jednak ma się ochotę umyć twarz.- zmywam płynem micelarnym- skóra nadal jest lekko lepka ale ignoruję to i idę spać:)
Wstaję rano, i mogę powiedzieć że skóra jest świeża i nawilżona. Specjalnie nie stosowałam żadnych kremów, aby zobaczyć jak skóra będzie się miała następnego dnia oraz czy nie wystąpią żadne reakcje alergicze.
Podsumowując- maska ma przyjemny skład, naturalne składniki, faktycznie nawilża, i pewnie gdybym stosowała ją np dwa razy w tygodniu  efekt był by piorunujący, aczkolwiek  po jednym użyciu i tak jestem zadowolona, choć bombą nawilżającą bym tego nie nazwała. Wielki plus za olejek herbaciany- ta maska przypomniała mi o jego właściwościach i dopiszę go do swojej listy zakupowej.
A wy używacie koreańskich maseczek ? Ostatnio modne są te "animal face" z nadrukiem buźki zwierzaków, próbowałyście? jakie macie zdanie?
Pozdrawiam  :)

3 komentarze :

  1. Bardzo fajna jest :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejśc w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że zmyłaś ten płyn, którym nasączona jest maska. Myślę, że efekt byłby jeszcze lepszy :)
    Ja mam miodową i również leżakuje, może to dlatego, że nie lubię kosmetyków o tym zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoim zdaniem na ten temat! :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka