piątek, 4 listopada 2016

Matujący krem siarkowy Barwa Siarkowa- recenzja!

Dzisiaj chciałam Wam bliżej przedstawić matujący krem siarkowy, który pewnie niejedna z Was widziała na półce, choćby w Rossmannie. Czy warto go kupić? Czy spełnia obietnice producenta? Czytajcie dalej! :)

Ostatnio moja cera się uspokoiła, mam mało wyprysków i jestem całkiem zadowolona ze stanu skóry. Niestety nadal mam duży problem z bardzo tłustą strefą T. Używam matujących kosmetyków kolorowych, ale jakiś czas temu postanowiłam wypróbować jakiś krem matujący. Padło na Barwę Siarkową. Kupiłam ten krem na wrześniowej promocji na kremy w Rossmannie, od tej pory stosuję go codziennie, więc myślę, że mogę już podzielić się z Wami opinią na jego temat.
Co robi zdaniem producenta?
  • przywraca równowagę w tłustej „strefie T”,
  • trwale redukuje przetłuszczenie skóry o 27%*,
  • poprawia wygładzenie skóry o 12%*,
  • normalizuje pracę gruczołów łojowych,
  • ogranicza nadmierne wydzielanie sebum,
  • wspomaga walkę z krostami i wykwitami ropnymi,
  • zmniejsza rozwój zaskórników i zmian zapalnych,
  • nie podrażnia i nie przesusza skóry
Zgadzam się ze wszystkimi podpunktami! Skóra mniej się przetłuszcza, nie trzyma idealnego matu cały dzień, ale na pewno nie świecę się tak, jak baz użycia tego kremu. Dodatkowo krem zupełnie nie zapycha, odkąd go stosuję jej stan znacznie się poprawił (pewnie to nie tylko jego zasługa, ale nie szkodzi, za to go cenię!). Faktycznie nie przesusza skóry. Pachnie troszkę jak cytrynowy płyn do naczyń, ale po chwili zapach nie jest już wyczuwalny. Ma bardzo fajną, dość lekką konsystencję, wchłania się błyskawicznie i zaraz gotowa jestem do nakładania makijażu. Podkład rozprowadza się na kremie równomiernie, nic się nie roluje. Opakowanie jest plastikowe, estetyczne, podoba mi się oszczędność graficzna, ale rzecz, która nie podoba mi się bardzo to to, że na słoiczku nie ma składu! Można by powiedzieć, że przecież mogę sprawdzić go w internecie. To racja, ale nie mam pewności, czy to nie skład jakiejś starej wersji kremu i czy jest kompletny. Pewność mi daje to, co czytam na opakowaniu, a tutaj pewności nie mam. Opakowanie mieści 50 ml kremu i kosztuje ok.17 zł, ale dość często jest w promocji w Rossmannie.

Skład: Aqua, Dicaprylyl Carbonate, Cetearyl Olivate, C12-15 Alkyl Benzoate, Magnesium Aluminum Silicate, Sorbitan Olivate, Hydrogenated Olive Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Zinc Oxide, Olea Europaea Fruit Oil, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Allantoin, Sulfur, Vaccinium Myrtillus Extract, Saccharum Officinarum Extract, Citrus Aurantium Dulcis Extract, Citrus Medica Limonum Extract, Acer Saccharinum Extract, PEG-30 Castor Oil, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Citral, Limonene, Linalool.
Podsumowując, uważam ten krem za strzał w dziesiątkę! Niedrogi, wydajny i robi co ma robić. Polecam go Wam, jeśli zmagacie się z przetłuszczającą się skórą :)
A może polecicie mi Wasz ulubiony matujący krem?
Pozdrawiam, Ola

2 komentarze :

  1. Nie znam tego kremu, chyba go wyprobuje! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam, ale się skuszę na niego :) Dziękuje za wizytę i obserwacje oczywiście również obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoim zdaniem na ten temat! :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka