wtorek, 8 sierpnia 2017

Woodstock 2017 - jak było? Nie taki Woodstock straszny jak go opisują ;) [ZDJĘCIA!]

Hej witajcie!:) Obiecałyśmy szczegółową relację na instastory, niestety pokłady energii w naszych telefonach zawiodły, dlatego powstaje ten post.
Jedni uważają go za sodomę i gomorę, drudzy wychwalają pod niebiosa, trzeci natomiast widzą w nim zagrożenie epidemiologiczno-terrorystyczne ;p Jak faktycznie jest na Woodstocku?


Tak się składa , że zazwyczaj najwięcej do powiedzenia mają te osoby, które na Woodstocku nigdy nie były i nie wiedzą nawet, gdzie leży Kostrzyn nad Odrą;) Jak postrzegany jest ten festiwal? A no tak, jak chcą go przedstawić media- skoro ktoś nigdy tak nie był, to poszuka informacji w internecie- jak to wygląda, co tam się robi itp.
Trzeba tam być, żeby móc wyrobić sobie zdanie, bo internet krzyczy:

 NARKOMANI!
 WSZĘDZIE NADZY LUDZIE!
SEKS ZA KAŻDYM DRZEWEM!
MARGINESY SPOŁECZNE
ODMIENCY
ŚWIRY
OPĘTANI
i tak dalej i tak dalej i tak dalej....:)

Pierwsze moje wrażenie: Ile to ludzi! Ile różnorodnych osobowości! Jakie świry !:)
W drodze do obozowiska, z walizką na kółkach (tak, innej nie miałam i wyglądałam jakbym pomyliła festiwale...) zobaczyłam mnóstwo ludzi, robiących powiedzmy - dziwne rzeczy ;p przykład? koleś ciągnący konia na biegunach postawionego na łyżworolkach z tabliczką "KOŃ RAFAŁ" ;) Ludzie co kilka metrów z gitarą, śpiewający dobre przeboje, grający w karty, poprzebierani w onsie .... i co? Świry ? Ale wg mnie pozytywne ;)

 Woodstock to nie tylko świry, to przede wszystkim pozytywna atmosfera, wszyscy są dla siebie mili czego dzisiaj trudno uświadczyć. Spotkałam się z przejawem serdeczności już w pierwszym rejsie z walizką:
Taszczyłam walizkę torbę i coś tam jeszcze... (cała ja - kupa rzeczy "na wszelki wypadek") i ni stąd ni zowąd pojawia się jakiś rycerz w spodenkach bez koszulki i z piwem w rece z propozycją pomocy. Grzecznie odmówiłam, jednak on spojrzał, wypalił coś o tym że kobieta nie może się tak przemęczać i że to wygląda na bardzo ciężkie ( miał rację, poza tym walizka na kołkach i piasek to nie jest najlepsze połączenie ;p) i zabrał mi walizkę, zataczając się wciągnął ją na górkę- chwilami bałam się że ta walizka go przeważy i będę go miała na sumieniu:) Z podobnymi przejawami życzliwości spotykałam się już do końca pobytu- a to ktoś przepuści cię w kolejce, a to pokaże drogę lub po prostu się uśmiechnie :)

 Atmosfery może pozazdrościć Woodstockowi chyba każdy festiwal. Mimo że alkohol lał się tam strumieniami to  nie widziałam agresywnych zachowań, czy bójek. Nadzy ludzie? zdarzyło się, ale mnie osobiście nie rażą takie wygłupy, jak chce - niech pokazuje:)

Na górze zwanej Akademią Sztuk Przepięknych (ASP) odbywały się warsztaty, ciekawe spotkania itp, jednak z braku czasu nie uczestniczyłam w żadnych z nich- zrobiłam jedynie parę zdjęć.
Nie jestem fanką tego typu muzyki która pojawia się na Woodstocku- mimo wszystko mam pozytywne zdanie o całym festiwalu. Festiwal to nie tylko muzyka a przede wszystkim ludzie, którzy wywarli na mnie bardzo pozytywne wrażenie , przez co pozytywnie wspominać będę ten wyjazd ;)

A czy ktoś  z Was był na Woodstocku? W tym roku czy poprzednich? Jak Wy wspominacie festiwal ?:)
Pozdrawiam,
Natalia


PS: Załączam kilka zdjęć ;) Miłego oglądania















 Faktycznie, bałagan był, mnóstwo puszek, folii, śmieci.... Ale cóż, festiwal rządzi się swoimi prawami, a taka ilość ludzi niestety produkuje dużo odpadów.















4 komentarze :

  1. Byłam też w tym roku pierwszy raz! Z dwójką dzieci! Zgadzam się z Tobą, atmosfera cudowna, a moje dzieci (6 i 10 lat) koniecznie chcą jechać za rok, co można uznać za najlepszą rekomendację :) (więcej na moim blogu, nie chcę tu spamować ale z okazji Woodstocka chyba mogę? ;) www.seeuinpoland.com. Cieszę się, że znalazłam Twoją relację ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To kolejny post, który udowadnia, że Woodstock to nie tylko piwo i dragi. Co prawda przeraża mnie ilość namiotów i te tłumy, ale fajnie, że jest czas na taką zabawę choć raz w roku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Woodstock to oczywiście nie tylko piwo i dragi. To również namiot i puszka coca-coli w momencie, gdy chce się pić, ale nie masz już wody, więc bierzesz puszkę coli, chociaż jesteś alter-globalistą i antykonsumpcjonistą, ale musisz mieć coś w ustach, bo bardzo zaschłeś od dmuchania materacu, więc pijesz tę colę i czujesz się okropnie z powodu zdrady swoich przekonań i jednocześnie wspaniale, gdyż produkt ten został stworzony po to, by smakować. Tak widzę woodstock.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja powiem tak nigdy tam nie byłam i nie zamierzam :) Nie chodzi o opinie tam zawarte o tym...ale jakos nie lubie takich masowych impez :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/khaki-velvet-dress.html

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoim zdaniem na ten temat! :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka