poniedziałek, 4 września 2017

Wakacje nad Balatonem- węgierskie morze :)

I już wrzesień. Już pomału wkrada się okres, w którym będziemy z zamiłowaniem popijać herbatki pod kocykami przed YouTube'm czy dobra książka :) ja na szczęście jestem w grupie tych, którzy mają jeszcze miesiąc 'wakacji’ :)
Dziś chciałam opowiedzieć o moich wakacjach spędzonych nad "węgierskim morzem" :)

Balaton czyli największe jezioro Węgier  ale też i Europy Środkowej. Jego długość wynosi 77km, szerokość od 1,5 km (w rejonie półwyspu Tihany) do 14 km. Jest bardzo płytkim jeziorem, średnia głębokość 2,5 m, maksymalnie  ok 13 m. I to jest sporą zaletą ponieważ woda szybko się nagrzewa :)  tyle informacji w liczbach a teraz… jak tam było ?

Balaton wyobrażałam sobie całkiem inaczej. Przeczytałam że jest to jezioro błotne. Osobiście nie jestem fanką kąpieli w jeziorach- boję się dna- woda jest nieprzejrzysta, dno zdradliwe i nigdy nie wiadomo w co się wdepnie… dlatego początkowo byłam średnio nastawiona ale Balaton to inna bajka. Dno usiane jest drobnym miękkim piaskiem, bliżej brzegu fale formują z niego równiutkie piaskowe fale, które można  zauważyć przy spokojnej wodzie.  Sama woda absolutnie przejrzysta nie jest ale nie jest to też znany nam dobrze w stojącej wodzie 'żur’, w dali przybiera morski kolor, nie śmierdzi jak w niektórych zbiornikach wodnych. Ogromną zaletą jest dla mnie ukształtowanie dna. W skrócie - idziesz 50 m - woda sięga do pasa, za 20 m jest jej już do połowy łydki. Mielizny występują co jakiś czas i są widoczne jako ciemniejsze 'plamy’ na wodzie. Bardzo mi się podobało, że w tym jeziorze nie traci się gruntu pod nogami nagle, a właściwie to wcale 😉  kolejnym plusem dla mnie jest czystość dna. Cały czas stąpa się po piaseczku :) nie cierpię kiedy coś bliżej niezidentyfikowanego dotyka moich stóp 😂 tu co jakiś czas sporadycznie można spotkać unoszące się na wodzie wodorosty, nic więcej. Polecam zabrać ze sobą materac do pływania - idealnie sprawdzi się do wypoczynku na tafli jeziora :)

Węgrzy dbają o swój Balaton. Trzeba przyznać że woda i jezioro jest bardzo czyste, brzegi rownież. Miasto w którym byłam - Siòfok-  jest raczej czyste , ale nie jest to tak pedantyczne jak np.: w Wiedniu.
Plaże piaszczyste nad Balatonem są płatne, brzeg jest trawiasty, co kilkanaście metrów są schodki do wody, dlatego można obejść się bez dodatkowych opłat- no chyba że koniecznie chcecie udawać że jesteście w grecji czy coś ;p .  Polaków można tu spotkać na każdym kroku. Jak tu z językiem? - jedno jest pewne - po polsku się nie dogadacie ( wiem z autopsji, nie warto strzępić języka ;)). My operowaliśmy głównie angielskim ale wydawało mi się że łatwiej było im rozmawiać po niemiecku. Koniec końców rozmowa była angielsko- niemiecka :) 

Tyle jeśli chodzi o Balaton, zapraszam do przejrzenia zdjęć i koniecznie polecam sie tam udać :)
Pozdrawiam,
Natalia



















3 komentarze :

  1. O jaaaaa ale cudownie <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/09/koszula-czy-sukienka-dwa-lata-blogowania.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydatne informacje, zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam w tym roku tam jechać, ale wybraliśmy Zakopane.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoim zdaniem na ten temat! :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka