czwartek, 7 grudnia 2017

Jasiek Pan Kot- procedura domu tymczasowego i nasze pierwsze trzy tygodnie

Trzy tygodnie temu do naszej małej mieszkaniowej rodzinki dołączył Jasiek, Jasiek Pan Kot ;)
Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda procedura tworzenia domu tymczasowego dla zwierzęcia, zapraszam do lektury.


Zacznijmy od początku. Ja nie jestem fanką kotów ogólnie, ale jestem w stanie go zaakceptować;) W przypadku, w którym kot jest w mieszkaniu, nasze relacje się zmieniają, i nazwała bym to czymś na wzór "szorstkiej miłości". Jedno jest pewne- kociara ze mnie żadna ;)
Ola od dawna chciała mieć kota, niestety ze względu na studencki tryb życia - wyjazdy na weekendy, święta, i posiadanie innych zwierząt w domu- nie było możliwości, aby kociaka mieć na stałe. Dlatego też zdecydowałyśmy się otworzyć nasz mały DOM TYMCZASOWY

skoro mamy szansę polepszyć choć jedno kocie życie, to dlaczego nie?:)


Na jakiej zasadzie to działa?
Będąc domem tymczasowym, użyczasz swój czas, cztery kąty dla jakiegoś zwierzaka w potrzebie, który oczekuje na adopcję. Całość oparta jest na podpisaniu standardowej umowy o wolontariat.
Pierwszym krokiem jest oczywiście zgłoszenie chęci zostania domem tymczasowym. My odezwałyśmy się na facebooku do jednej z krakowskich fundacji. Następnym etapem jest wizyta przedstawiciela fundacji u Was w domu- sprawdza mieszkanie pod kątem bezpieczeństwa  dla zwierzęcia ( np.: czy balkon jest osiatkowany, czy nie ma luźnych kabli, przewodów, elementów wystroju, które kot mógłby zniszczyć). Wolontariusz podczas wizyty zwraca uwagę również na poprawienie niektórych elementów które mogły by być niebezpieczne dla kota- u nas okazało się że draceny które trzymałyśmy na parapecie są silnie trujące dla kotów- dlatego Jasiek  Pan Kot nie ma wstępu do łazienki, bo właśnie tam je wyniosłyśmy. Jeśli dom spełnia wymogi- ożna umówić się na odbiór zwierzęcia. Oczywiście można wybrać jeden z trzech rodzai domu tymczasowego MINI( Fundacja pokrywa koszty karmy, żwirku, weterynarza), MIDI(fundacja pokrywa weterynarza, żwirek i karmę kupujemy sami) i MAXI (wszystkie koszty pokrywa dom tymczasowy). Oczywiście nie należy zapominać, że kot przebywający w domu tymczasowym nadal należy do fundacji. Jeśli zostanie dla niego znaleziony dom, zostanie on oddany w ręce właścicieli.
Jasiek jest z nami już trzy tygodnie. Kociak szybko przystosował się do nowych warunków. Jest to jego pierwszy pobyt w domu, wcześniej przebywał w fundacyjnej klatce, gdzie trafił po złapaniu go na ulicy z ranami na karku. Rany na początku mieszkania z nami się zaogniły i wymagał wizyt u weterynarza oraz leczenia, ale teraz jest już dobrze. Jasiek- jak na kota z ulicy przystało- początkowo bał się nagłych ruchów, dźwięków itp. Teraz nie ma już po tym śladu. Przyzwyczaił się do mieszkania w domu, od razu korzystał z kuwety( no dobra, parę razy mu się zdarzyło poza... Ale chęci miał chyba najlepsze).
A tak właśnie powstawała ta notka ;)
My również szybko przyzwyczaiłyśmy się do nowego domownika;) Co ciekawe, Jasiek dostosował swój plan dnia do naszego- jeśli my coś robimy, on też zajmuje się swoimi sprawami. Jeśli natomiast zobaczy że obie kładziemy się do łóżka- on w przeciągu paru minut do nas dołącza. I śpi z nami całą noc;)
Jasiek nie traci jakoś szczególnie sierści, aczkolwiek przy posiadaniu zwierzęcia - zwłaszcza w białym kolorze- warto zaopatrzyć się w rolki do ubrań- naprawdę się przydają;)

Chcielibyście dowiedzieć się coś jeszcze o tworzeniu domu tymczasowego? A może interesują Was śmieszne wpadki Jaśka ?:)

Pozdrawiam,
Natalia

7 komentarzy:

  1. Ja jestem 100% kociarą :) Macie szczęście, że kot dostosował się do Waszego rytmu dnia. Mój Homer lubi zacząć skakać po nas o 5 rano :D no ale to już pełnoprawny członek rodziny, więc co zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasiek lubi w nocy sprawdzać czy śpimy, obwąchując i mrucząc nam do ucha, ale nauczyłyśmy się już na to nie zwracać uwagi;)

      Usuń
  2. Świetna sprawa. Gdybym miała odpowiednie warunki też bym przygarnęła zwierzaka, jednak na stałe. Nie potrafiłabym się z nim rozstać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli trafi się mu osoba, która będzie chciała go przygarnąć, mamy pierwszeństwo w adopcji na wypadek gdybyśmy nie potrafiły się z nim rozstać ;)

      Usuń
  3. Kociak słodki, fajnie, że powstają takie ciekawe inicjatywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mało kto wie o takiej możliwości pomocy, a szkoda, bo pewnie wiele zwierząt zamieniło by klatkę na ciepły dom ;)

      Usuń
  4. Cudak! Mam w domu czarną parkę Hektora i Herę. Super, że wspierasz kocie inicjatywy. Mrauu :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoim zdaniem na ten temat! :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia