środa, 21 lutego 2018

Dwuetapowa pielęgnacja rąk- LE CAFE MIMI

Ile jest sposobów na wysuszenie skóry  dłoni i sprawienie, że wygla jakby przeszczepiono Ci je od jakiejś staruszki ? Zapewne ile kobiet, tyle sposobów. Sama przerobiłam właśnie kilka z nich ( nie polecam zgubić rękawiczek i kremu do rąk jednocześnie - sprawdzone info). Poznałam jednak ostatnio również sposób, jak takie zniszczenia cofnąć i przywrócić ład i porządek na "dłoniowym polu bitwy":) 


piątek, 9 lutego 2018

Za zamkniętymi drzwiami B.A.Paris- piekło z psychopatą w tle

Jest po sesji, zatem znalazło się trochę czasu na przeczytanie czegoś innego niż notatki do egzaminu (w końcu). Dziś proponuję więc książkę, która utrzymuje nas w napięciu dosłownie po ostatnie słowa- Za zamkniętymi drzwiami B. A. Paris.

czwartek, 8 lutego 2018

Make-up Fixing Spray Golden Rose - recenzja

Podstawą długotrwałości makijażu jest odpowiednie "zacementowanie" go na twarzy ;) Dziś zapraszam na recenzję popularnego fixera z Golden Rose;)
Fixer ma za zadanie przedłużyć trwałość naszego makijażu, i powiem od razu że temu gagatkowi całkiem się to udaje. Makijaż zapsikany rano bez problemu wytrzymuje do samego wieczoru. Nie straszne mu wielkie wyjścia jak śluby, imprezy, czy upale dni. Dodatkowym atutem jest fakt, że pozbawia makijaż "pudrowości", dając naturalny efekt. 

opakowanie to 120 ml buteleczka z "psikiem", który daje całkiem przyzwoitą mgiełkę. 
Jaki i kiedy go nałożyć? Teoretycznie na końcu, jako uwieńczenie makijażu. Chociaż w drodze użytkowania, wypracowałyśmy inną strategię. Zapsikanie następuje po nałożeniu podkładu i pudru- zdejmuje pudrowość na twarzy i.... sprawia że nakładane kosmetyki do brwi mają większą trwałość. Oprócz tego zaraz po nałożeniu warto szybko powachlować twarz, aby fixer wyschnął. Gwarantuje nam to wykluczenie ewentualnego rozmazania makijażu, jeśli poszalałyśmy z psikaniem w jednym miejscu;)
Nie zauważyłam żeby fixer nie współgrał z którymś z podkładów, z wszystkimi kosmetykami pięknie się stapia.
Fixer jest bardzo przydatnym kosmetykiem, zwłaszcza, jeżeli jesteś jedną z tych kobiet które wychodzą wcześnie, a późno wracają, z pewnościa nie pożałujesz zakupu. Zaletą jest także cena, ok 20 zł., przy czym jest wyjątkowo wydajny.
Pozdrawiam,
Natalia

czwartek, 4 stycznia 2018

Peeling do dłoni Silcare Quin Sweet Grape recenzja

Święta święta i po świętach. Jedni żałują że już po, drudzy ocierając pot z czoła dziękują opatrzności że w końcu koniec. Jeśli jesteście w grupie osób które święta przeżyły pod znakiem zlewu, mopa i obsługiwania gości, zapewne zainteresuje was ten post;)

Dłonie to podobno wizytówka kobiety. Mogą wyglądać na dużo starsze niż nasza faktyczna metryka. Podobno od przybytku głowa nie boli, ale w tym przypadku możemy sobie odpuścić takich dodatków.  Jak? Jak już wielokrotnie pisałam, odpowiednią pielęgnacją dłoni. Zadbana skóra nie tylko będzie cieszyć nasze oko ale także unikniemy szczypania, pieczenia czy nawet pęknięć na dłoniach  w okresie zimowym, chyba nie są nam potrzebne dłonie "drwala":) Dziś chciałam podzielić się opinią peelingu do dłoni Quin Sweet Grape kremowy peeling do dłoni (110ml). Za duża zaletę muszę uznać opakowanie- kompaktowe, klasyczne do wyciskania jak w przypadku kremu. Sprawia że zabranie go np.: do pracy nie przysporzy wielkiego kłopotu, który mógłby się pojawić w przypadku peelingu z Ziaji o którym pisałam tutaj. --> bardzo dawno :D

Peeling ma biała barwę, przepięknie pachnie winogronowo- jeśli ktoś z was miał możliwość jeść japońskie żelki o tym smaku to zapach jest bardzo podobny:) MNIAM !:) Intensywny ale przyjemny, delikatnie podobny do lawendowych produktów z Biolaven. Jak pisze producent to kremowy peeling. Formułę można porównać do intensywnie treściwego kremu z dodatkiem korundu kosmetycznego.
Jeśli działać zgodnie z  zaleceniami, należy przez minutę wcierać w dłonie peeling, po tym czasie spłukać i delikatnie osuszyć. Załączam słowo producenta.
Jak go oceniam? Stosowanie produktu jest naprawdę przyjemne. Można powiedzieć że przez jeden zabieg kosmetyczny "odbebniamy" dwa - peelingujac załatwiamy też kremowanie, ponieważ smarując kremo-peelingiem jednocześnie złuszczamy skórę, poprawiamy ukrwienie, a także masujemy dłonie. Poza tym czy ktoś z Was kiedykolwiek wmasowuje krem przez minutę ? Ja na pewno nie :) ten czas peelingu to też czas kremowania. Dłonie po spłukaniu są natłuszczonego ale nie tłuste. Dodatki naturalnych olejków (lniany, awokado) i gliceryny dają nam uczucie miękkiej i nawilżonej skory. Jednak jak każdy peeling nie polecała bym stosowania go zbyt często chociaż wiem, wiem -jest uzależniający!  Dłonie po nim są wyjątkowo miękkie a skora jedwabiście gładka. Jeżeli wyciśniemy odpowiednią dawkę produktu, tak naprawdę spłukujemy już tylko drobiny peelingujace, ponieważ krem zdąży się wchłonąć.
Marka Silcare ma w swojej ofercie mnóstwo kosmetyków, macie z nimi doświadczenia ? Ciekawie wyglądają produkty do wlosow, ktoś z Was testował?
Pozdrawiam,
Natalia




Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka