poniedziałek, 28 stycznia 2019

Przedłużane rzęsy- moja opinia. Czy z nimi zawsze jest wygodnie?

Witajcie. Jak  zwykle pozwoliłam już zapomnieć mojej małej garstce czytelników że istnieję, dodając ostatni post pół miesiąca temu. Z taką blogerską płodnością nie mam chyba co liczyć na tytuł blogera roku. Od kilku miesięcy jestem posiadaczką przedłużonych rzęs, dlatego chciałabym opowiedzieć Wam, jak żyje się z "doczepami", i może rozwiać trochę mitów na ten temat. Mam nadzieję, że osoby, które wahają się co do poddania się temu zabiegowi, w tym poście znajdą odpowiedzi na swoje pytania.
Photo by A L L E F . V I N I C I U S Δ on Unsplash

Pierwsze moje przedłużanie odbyło się latem 2017. Założyłam sobie wtedy rzęsy 1:1 ( jedna sztuczna do jednej naturalnej) o skręcie D (mocno zakręcone rzęsy, "otwierające oko"). Było to specjalnie na wyjazd na wakacje, o których możecie przeczytać tu. Wiedziałam że będę się dużo kąpać w Balatonie, nie chciałam straszyć twarzą, dlatego zrobiłam sobie brwi henną a rzęsy przedłużyłam. Powiem szczerze, że jakoś się z nimi przemęczyłam. Rzęsy były sztywne, duuużo grubsze niż moje naturalne, więc kiedy zaczęły wypadać, tworzyły się naprawdę spore luki. Były niewygodne. Kiedy mocniej mrużyłam oczy, czułam jak kłują mnie w powiekę.

Przerwa od rzęs trwała rok. Po roku zdecydowałam znów mieć zalotne spojrzenie. Na szczęście wcześniej poradziłam się znajomej odnośnie metody. Odrzucałam zawsze metody objętościowe (te, w których do jednej naturalnej rzęsy dokleja się dwie lub więcej), ponieważ bałam się efektu zasłony ocznej :) Okazało się, że byłam w grubym błędzie. Rzęsy stosowane w objętościówkach są dużo cieńsze, zresztą można dobrać ich grubość o czym wcześniej nie miałam pojęcia. Zdecydowałam się na metodę 2:1 oraz nieco zniesmaczona poprzednim skrętem D, który przy ówczesnej grubości rzęs sprawiał, że moja twarz wyglądała grubo, postawiłam na skręt C( nieco lżejszy). Byłam bardzo zadowolona z efektu. Tak zadowolona, że rzęsy robię już od 7 miesięcy bez przerw. Czytałam co prawda że podobno należy co jakiś czas zrobić sobie przerwę, dać odpocząć rzęsom, ale moja stylistka zapewniła mnie, że kondycja moich rzęs jest bardzo dobra i nic im nie jest, ale jeżeli chcę, możemy następnym razem założyć cieńsze rzęsy, aby naturalnym było nieco lżej. Aktualnie ma założone rzęsy 2:1 o skręcie D i jestem w niebo wzięta. Wyglądają świetnie, nie za ciężko ale też są widoczne, efekt jest "puszysty" i naturalny, więc nie wyglądam jak stylistyczny koszmarek.


Jakie są mity związane z noszeniem przedłużanych rzęs, które u mnie w żaden sposób nie miały miejsca?

1. Rzęsy zaczną ci wypadać!
Mam nadzieję, że nie zaskoczę Cię faktem, że rzęsy i tak ci wypadają. Nie masz czasem wrażenia, że choćbyś nie wiem jak się starała, to tuszem nie możesz wyczarować niczego sensownego? Może tusz się zepsuł? Nie. Wypadły Ci rzęsy. Tak jak każdemu. Rzęsa również ma swój cykl, wypada a na jej miejsce wyrasta nowa. Jednak kiedy nosisz rzęsy przedłużone i taka jedna rzęsa Ci wypada, to owszem widzisz to, ponieważ są one grubsze i bardziej widoczne. 
PS.: Przyszłą mi do głowy jeszcze taka hipotetyczna sytuacja, w której jesteś właścicielką niezwykle słabych rzęs, które po obciążeniu dodatkową rzęsą zaczynają wypadać. Jest to możliwe, aczkolwiek można wtedy pomyśleć o zastosowaniu rzęs cieńszych.  

2. Nie możesz używać żadnych tłustych kosmetyków!
Początkowo się tego trzymałam, uważałam jak diabli. Ale jeśli na co dzień nie zalewasz oczu olejkiem, to raczej nie masz się czego obawiać. Kosmetyk do demakijażu zmień na formułę beztłuszczową- najzwyklejszy płyn micelarny (nie dwufazowy, nie z olejkami) będzie ok. Jeśli używasz kremu pod oczy o tłustej formule, używaj go cieńszą warstwą. Powiem szczerze że pierwsze rzęsy próbowałam zdjąć sama w domu, właśnie nakładając mnóstwo tłustych substancji na rzęsy. Piekło jak diabli, a nie pomogło, nie warto.

3. Rzęsy będą ci się wykręcać w różne strony!
 Owszem, kiedy czasem wstaje rano, moje rzęsy są w nieładzie. Ale od czego masz te jednorazowe, czyste szczoteczki? Przeczesujesz i gotowe.

Z nasuwających się minusów jest na pewno ten, że musicie zapomnieć o siarczystym pocieraniu oczu o poranku. Ja naszczęscie tego nie robiłąm, więc nie odczułam żadnej zmiany. Oprócz tego, kiedy bierzecie prysznic i zmoczycie rzęsy, nabierają na wadze i są posklejane wodą. Ja delikatnie wtedy je odciskam i jest po sprawie. Pływam też dość często, ale nie przeszkadzają mi.
Jeśli macie jakieś pytania i wątpliwości dotyczące noszenia przedłużanych rzęs, zapraszam do komentowania, chętnie odpowiem. Natomiast na moim instastory w ostatnim czasie pojawiły się zdjęcia moich rzęs po dwóch tygodniach od przedłużenia:)

Pozdrawiam,
Natka

5 komentarzy:

  1. Jestem straszną alergiczką i zastanawiam się jaka byłaby reakcja moich oczu na sztuczne rzęsy :) Uczulają mnie wszystkie cienie do powiek, kredki itp., dlatego strasznie chciałabym spróbować upiększyć w ten sposób swoje spojrzenie, ale jednocześnie boję się, że tego samego dnia musiałabym je ściągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najbezpieczniej byłoby pójść do stylistki i opowiedzieć o problemie. Nie znam się na tym jak przebiega próba alergiczna, bo uczulić może cię najprędzej klej, znam takie dziewczyny które spuchły po nałożeniu rzęs i trzeba było szybciutko je zdejmować😣

      Usuń
  2. Raz w życiu przedłużyłam rzęsy n swój ślub i jakoś mnie do tego nie ciągnie. Pewnie wygodne, bo nie trzeba co rano się malować, no i jednak te rzęsy są dłuższe i gęste, a spojrzenie zupełnie inne, choć ja mam to szczęście, że mam dość długie rzęsy, nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę wszystkim tym osobom, które mogą powiedzieć, że mają ładne rzęsy:) Moje niestety mnie nie zadowalają, więc ratuję się jak mogę :D

      Usuń
  3. Wiecej zdjęć prosimy! :) rzęsy ważna sprawa dla kobiety, jak będziesz szukać alternatywy, polecam gorąco tusz MAC czarno-niebieski :)

    Buziaki
    Róża

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoim zdaniem na ten temat! :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia